Mikołaj Moskal | Cool Grey Meets Neutral Black

1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14

Tło obrazu stanowi ograniczona paleta barw czasem położona w minimalnej gradacji odcieni, czasem jednolita; powierzchnia papieru pozostaje delikatnie widoczna – jego poskładane segmenty również. Dominują stonowane wariacje żółtego, niebieskiego, szarego, czerwieni i czerni. Na nich kompozycje kształtów wycięte z papieru czy namalowane tym razem grubym czarnym pociągnięciem. Jeśli w pierwszym odruchu pomyślimy o abstrakcji geometrycznej, to znaczy, że dobrze się nie przyjrzeliśmy. Kształty i figury nie są tu ucieczką przed przedstawieniowością czy naśladowaniem natury, wręcz przeciwnie – samą jej kwintesencją. Poszczególne fragmenty to ćwiczenia z koloru, powolne choć niecierpliwe badanie zależności odniesione do świata. Historia sztuki pamięta dobrze ten przypadek; malowanie natury taką jaką ją widać, spokojną paletę ziemistych barw, specyficzną atmosferę. W tym momencie abstrakcja przyda się tutaj bardzo, ale zgodnie z jej łacińskim źródłosłowem oznaczającym oderwanie.  Oderwijmy się od tematów dzieł malarskich, przedstawieniowości i skupmy tylko na kolorach, tylko na palecie – podobieństwo znajdziemy w Szkole z Barbizon.

Gdyby spojrzeć z szerszej perspektywy na twórczość Moskala widać w niej dużą konsekwencję i spójność – proste kształty, ograniczone kolory to uważna obserwacja świata  i próba przepisania go na minimalistyczny gest. Prace rzadko kiedy posiadają tytuły, są tak naprawdę ciągłą opowieścią o tym samym – o sposobie widzenia i percepcji, próbą oddania atmosfery, jej budowaniem. Walter Benjamin użyłby tu zapewne terminu aura; każdy obraz ma swój punkt odniesienia. Pewne tu i teraz, pewne doświadczenie. Można też mówić o niepowtarzalności i trwaniu, celebrowaniu przedmiotu – jego uroku. Jedna z prac prezentowana w cyklu, to próba uchwycenia momentu, kiedy wypłoszona grupa gołębi wzbija się do lotu i nagle zmienia kierunek ruchu. To ten moment zatrzymania w powietrzu. Co wówczas widzimy? Raczej nie poszczególne ptaki czy detale, ale kształty, figury, formy. Też formy, których nigdy nie będzie można powtórzyć w dokładnie taki sam sposób.

Cykl „Cool Grey Meets Neutral Black” to ciąg dalszy pewnej opowieści o widzeniu, o przekładaniu postrzegania na proste formy i kolory. Można też go potraktować jak ćwiczenie malowania z natury, badanie relacji w przestrzeni. I chociaż nie do końca wiemy jak dokładnie postrzegamy, spotkanie zimnej szarości z neutralną czernią kiedyś z pewnością się wydarzyło. Pozostała atmosfera i urok.

[Zofia Maria Cielątkowska]

 

Mikołaj Moskal, Cool Grey Meets Neutral Black
26.09 – 14.11.2015
Galeria Starter, Andersa 13, Warszawa

Wernisaż w ramach Warsaw Gallery Weekend

 

Dokumentacja fotograficzna: PION/ Basia Kuligowska i Przemysław Nieciecki