Anna Zaradny | Rekonstrukcja

_MG_0007
_MG_0017
_MG_0026
_MG_0028
_MG_0029
_MG_0047
_MG_0053
_MG_0056
_MG_0058
_MG_0061
_MG_0064
_MG_0066
_MG_0071
_MG_0074
_MG_0076
_MG_0080
_MG_0083
_MG_0086
_MG_0108
_MG_0111
_MG_0117
_MG_0123
_MG_0126

 

Nie oddzielam muzyki od sztuki. Tym mianem określa się tylko sztuki wizualne, to jest klasyczny podział, ale bywa mylący. Muzyk w naszej kulturze to instrumentalista, a kompozytor to ktoś kto stawia nuty na pięciolinii. To bardzo archaiczne skojarzenie. W takim ujęciu nie czuję się muzykiem czy kompozytorem (choć mam te przymioty). Materią, w której głównie pracuję jest dźwięk, a to o wiele więcej niż muzyka w tradycyjnym rozumieniu. I to zarówno kiedy komponuję w studio, gram na scenie, tworzę instalację czy obiekt.

„DZIDA Z MAŁYMI ELEMENTAMI“ – REKONSTRUKCJA

W 2010 roku Anna Zaradny w ramach paryskiego „Seminarium na wsi“ poświęconego Edwardowi Krasińskiemu na podstawie dokumentacji fotograficznej Eustachego Kossakowskego zrekonstruowała rzeźbę Krasińskiego – „Dzidę“.

Praca Zaradny pt.: „Dzida z małymi elementami“ odwzorowywała formę pierwotnego obiektu, zachowując kształt i wymiary oryginału, używając jednak zgoła innego materiału. Całość zbudowana (a zarazem skomponowana) została z mechanizmów wyciętych z pozytywkowych kart okolicznościowych. Rzeźba dźwiękowa Zaradny odtwarza nie tylko rysunek rzeźby Krasińskiego, wyrazistość kreski,  naśladuje jej ulotność, delikatność, ale też stan lewitacji. Obiekt zawieszony w przestrzeni galerii zdaje się unosić wbrew fizyce i prawu grawitacji.

Jeśli potraktować obiekt Krasińskiego jako partyturę to moja interwencja jest specyficznym jej odtworzeniem, gdyż wszystkie znaki – elementy – źródła dźwięku – dźwięki – funkcjonują jednocześnie. Obraz dźwiękowy ma charakter wizualnego ujęcia, jest jednoczesny, wymyka się tradycyjnej dla muzyki determinacji czasowej tj. wykonania partytury. Jest rzutem wszystkich dźwięków w jednej, tej samej jednostce czasu. Zarówno słyszalność jak i wizualność interwencji jest „transparentna“, delikatna, ulotna, płynnie zanika w przestrzeni powodując nieoczywistość tego co widzialne, słyszalne (znaczenie ma odległość). Dźwięk, obiekt jest też jedyną, samoistną obecnością fizyczną (autorem), jedynym podmiotem akcji, który kreuje przestrzeń.

Wraz z „Dzidą z małymi elementami“ pojawia się u Zaradny zagadnienie rekonstrukcji rozumianej bardziej jako interpretacja niż odtworzenie. Artystka reinterpretuje dzieło używając sobie właściwego języka.

Rekonstrukcja staje się pojeciem kluczowym również dla samej wystawy – metodologią, według której odtwarzamy aranżację lub elementy instalacji site-specific (korzystając z archiwalnych artefaktów jak w przypadku instalacji „Trigonometry7“ z Muzeum Sztuki Nowoczesnej) lub interpretujemy konkretną sytuację, która miała miejsce w przeszłości, godząc się na umowność (jak w przypadku odtworzenia witryn sklepowych pracy „Hipnotyczny głos kobiecy ukryty  w elektronicznych pnączach“). Pojęcie rekonstrukcji staje się osią i zarazem metodą organizującą ekspozycję.

„HARMONY OF HAPINESS (NEVER REACHED)”  – NOTES

Wystawa „Rekonstrukcja“ to również próba zebrania i podsumowania fragmentu twórczości Anny Zaradny, na podstawie którego zaobserwować możemy ewolucję charakterystycznej formy, wykorzystującej konkretny element konstrukcyjny. Jest to, zwykle niewidoczny, mechanizm pozytywki karty okolicznościowej, który uruchamia elektroniczną melodię po jej rozłożeniu. Wycięty z tekturowej obudowy okazuje się być zaskakująco estetycznym obiektem.  Zaradny wykorzystuje zarówno właściwości muzyczne jak i wizualne mechanizmów, poddając je szeregowi modyfikacji i eksperymentów. Przede wszystkim wkleja mechanizmy do harmonijkowego notesu (przy czym harmonia ma tu potrójne znaczenie – jako forma, ale również termin muzyczny i opis stanu emocjonalnego) oraz multiplikuje mechanizm. Nieprzypadkowo pierwszy dźwiękowy notes – praca powstała w 2008 roku odwołuje się zarazem  do funkcji zwyczajowo przypisanej pozytywkowej kartce jak do harmonii tonów w muzyce.

W „Harmony of Happiness (Never Reached)“ wmontowanych zostało 8 pozytywek z okazjonalnymi melodiami, rozciągnięcie papierowej harmonijki uruchamia jednocześnie wszystkie z nich. Tytułowa „harmonia szczęścia“ zostaje zdekonstruowana, pozostawiając odbiorcę z banalną narracją nakładającego się na siebie dźwięku kilku popularnych utworów.

Okolicznościowe szczęście z przymusem odczuwania, okazjonalne, pozorne, nigdy nie osiągnięte. Zredukowane brzmienie, piskliwe drażniące uszy tony fragmentarycznych melodii. Wykrzywione, sztuczne, być może perwersyjne. Obietnica, nadzieja na wieczną szczęśliwość. Niedosięgła.

Harmonijkowy notes jako rama teoretyczno – techniczna pojawia się w kolejnych realizacjach. Na wystawie w zrekonstruowanej (na wzór pierwotnej prezentowanej w niemieckiej galerii Silberkuppe)gablocie wyeksponowane zostały „Cuts and Part 1“ i „Cuts and Part 2“.

„Zgodnie z ideą tytułowego przypisu i korekty – pisał Karol Sienkiewicz – artystka powróciła do swych wcześniejszych prac („Harmony of Happiness“, „Trigonometry7“), poddając je autorskiej dekonstrukcji. (…) Dokonywała reinterpretacji wcześniejszych prac opartych na module karty grającej, rozdzielając ich poszczególne elementy i pozbawiając je samego dźwięku, aczkolwiek nie samego potencjału dźwiękowego“.

Jednym z ważniejszych aspektów „wycięcia“ części dwóch prac jest pozbawienie ich dźwięku. Mechanizmy nie muszą jednoznacznie kojarzyć sie ze źródłami dźwięku, więc proces wizualnej percepcji powinnien być korygowany przez proces myślowy. Odbiorca powinien pamiętać, mieć świadomość, że prace te mają nieaktywny potencjał dźwiękowy.

Oddzielone od widza szklaną powierzchnią symbolicznie oddzielają również słuchacza od  domniemanie wydawanego przez siebie dźwięku. Do percepcji tej odsłony pracy zaproszony zostaje odbiorca – widz, który patrzy, a nie słucha. W tej wariacji wysuwa sie na plan pierwszy aspekt wizualno-estetyczny minimalistycznego obiektu zamkniętego w sterylnej muzealnej gablocie.

„TRIGONOMETRY7″ – CAŁOŚĆ

Boki, kąty, najprostsza fala harmoniczna to główne tworzywo pracy będącej swoistą rzeźbą wycinaną w przestrzeni przez obiektywny promień światła i pierwotną falę dźwiękową. Subtelny byt idealny matematycznej definicji – jego wewnętrzna poetyka materializuje się w pracy w fizyczną formę, estetycznie niezależną i samoistną.

W 2009 roku w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie powstaje praca „Trigonometry7“. Zaradny zabudowywuje niewielką przestrzeń pod schodami, do której bezpośredni dostęp jest utrudniony, prawie niemożliwy, a wszystkie elementy instalacji ukryte przed widzem. Tym, co przyciągą odbiorcę-słuchacza jest dźwięk. W maleńkiej przestrzeni instalacji „Trigonometry7“  (do której zajrzeć można jedynie przez niewielki otwór) składającej się z naściennej kompozycji, formy papierowej, lightboxu i  dźwięku, ujawnia się wszystko, co charakteryzuje twórczość Zaradny –  skłonność do abstrakcji, poszukiwanie relacji między dźwiękiem i obrazem, czerpanie z teorii muzyki i matematyki, wreszcie  projektowanie miejsca dla odbiorcy – widza i słuchacza.

HIPNOTYCZNY GŁOS KOBIECY UKRYTY W ELEKTRONICZNYCH PNĄCZACH – MIEJSCE

Większość projektów Anny Zaradny powstaje z myślą o konkretnej przestrzeni. Przestrzeń fizyczna stanowi zazwyczaj początek do nadbudowywania kontekstów i znaczeń. W ramach wystawy „Krzyk mody“6powstała instalacja site-specific w witrynie butiku Ani Kuczyńskiej. Traktując realizację jako kolejny poziom ewolucji pary notes-pozytywka zwraca uwagę rozbudowana warstwa dźwiękowa, wykorzystująca fragmenty ścieżki z filmu „Stromboli” Roberto Rosselliniego oraz nagranie głosu artystki. Same głośniki po raz kolejny uwolnione zostają z papierowych kart, przyklejone na szybie stają się wizualnym zapisem partytury, będąc jednocześnie płaskorzeźbą i kompozycją. Luźne skojarzenia z modą symbolizuje „przeszycie“ kart notesów przez kable wychodzące z mechanizmu głośnika.

Istotą pracy jest zdekonstruowanie i ponowne użycie obiektu dźwiękowego, pierwotnie ukrytego i pełniącego rolę mechanizmu prymitywnej pozytywki w kiczowatej oprawie. Zdekonstruowany staje się formą i samoistnym obiektem, detalem, wyestetyzowanym z nadaniem nowego życia, decydującym o własnej wyabstrahowanej ewolucji.

Minimalistyczna forma nawiązująca do porastających płaszczyznę organicznych elementów, pnączy. Geometryczne struktury  wydobywające sie z krawędzi witryny i porastających szklaną powierzchnię. Futurystyczna naznaczona minimalizmem latorośl.

Wystawę Rekonstrukcja poświęcamy realizacjom Zaradny powstałym na przestrzeni ostatnich lat w różnych przestrzeniach wystawienniczych i innych miejscach: w Muzeum Sztuki Nowoczesnej  w Warszawie, w Galerii Szara w Cieszynie, w galerii Silberkuppe, w butiku Ani Kuczyńskiej, w plenerze pod Paryżem.

Rekonstruujemy pięć realizacji Zaradny, odtwarzając elementy aranżacji, które towarzyszyły ekspozycji zarówno pojedynczych obiektów jak instalacji site-specific. Jednocześnie jest to pierwsza tak szeroka prezentacja prac artystki, w której twórczości zazębiają się i przeplatają trzy równoprawne sfery: dźwięku, materialności obiektu i teorii.

(Marika Zamojska i Anna Zaradny)

Anna Zaradny, Rekonstrukcja
15.01 – 28.02.2015
Galeria Starter, Andersa 13, Warszawa

 

Dokumentacja fotograficzna: PION/Przemysław Nieciecki i Basia Kuligowska